12.10.2014

AGNIESZKA SMOLIŃSKA - HARD ENDURO WOMEN

12.10.2014
 

Agnieszka Smolińska - cross wciągnął Ją na maksa! Utalentowana enduromaniaczka, która nigdy się nie poddaje, a poprzeczkę stawia sobie coraz wyżej! Enduro, to dla Niej już bułka z masłem! Przeczytajcie, jak to się zaczęło i jakie nasza HARD ENDURO WOMEN ma plany na przyszłość.
 

Pozadrogami.pl: Sezon Enduro 2014 zakończyłaś na doskonałym drugim miejscu w generalnej klasyfikacji Pucharu Polski Enduro w Klasie Kobiet. Czy spodziewałaś się takiego wyniku?

Agnieszka Smolińska: Nie... Jestem ogromnie zadowolona z takiego obrotu spraw, biorąc pod uwagę fakt, że to był mój pierwszy sezon startowy. Muszę przyznać, że z zawodów na zawody było coraz lepiej. Czułam, że jestem coraz szybsza, a kondycja coraz lepsza. Doskonale pamiętam pierwszą rundę Enduro w Nowym Sączu w kwietniu tego roku. Wtedy moje umiejętności jazdy nie pozwalały nawet na wjechanie pod niewielki podjazd w związku z tym byłam zmuszona skracać trasę, by w ogóle dojechać do mety... Pół roku ciężkiej pracy, szkolenia, dziesiątki godzin spędzonych na motocyklu, wiara w siebie i ciągłe dążenie do celu sprawiły, że stając na starcie nie myślałam już tylko o tym, by dojechać do mety, a o tym żeby zrobić to jak najszybciej. Jestem zadowolona z postępów. W przyszłym sezonie napewno będę walczyła o zwycięstwo. Przy okazji ogromne gratulacje dla tegorocznej wygranej Patrycji Komko, daje Dziewucha gazu!
 

Pozadrogami.pl: Na jakim sprzęcie jeździłaś podczas tego sezonu?

Agnieszka Smolińska: Sezon zaczęłam na KTM 250 EXC 4T, jednak w maju (za namową Przyjaciół) przesiadłam się na KTM 200 EXC 2T i to był świetny wybór, kocham ten motocykl!
 

Pozadrogami.pl: Jak zaczęła się w ogóle Twoja przygoda z crossem?

Agnieszka Smolińska: To ciekawa historia... Pewnego pochmurnego popołudnia jakieś 3 lata temu, piłam sobie kawę na stacji benzynowej. Nagle podjechał pod dystrybutor pomarańczowy motocykl, który zachwycił mnie od pierwszego ujrzenia! Zaczepiłam więc właściciela i poprosiłam by opowiedział mi co nieco o tym sprzęcie. Jakiś tydzień później jechaliśmy z Bartkiem (nieznajomym ze stacji) po mój pierwszy motocykl. Wybór padł na Kawasaki 250 KLX. Następnie chłopaki zaproponowali mi wyjazd do Łodzi na zawody SuperEnduro w hali...zgodziłam się. To co tam zobaczyłam, emocje których doświadczyłam przerosły moje najśmielsze oczekiwania. Chciałam szybko wracać do domu i uczyć się przejeżdżać przez różne przeszkody. Nie było to jednak proste. Po pierwsze była już zima, po drugie nie było gdzie ćwiczyć, po trzecie mój sprzęt się do tego nie nadawał. Miałam więc zimę na znalezienie miejsca treningowego i zmianę motocykla. Z moto nie było problemu, sprzedałam Kawasaki i kupiłam KTMa. Problem był jednak z miejscem treningowym i rok zajęło znalezienie odpowiedniego terenu by nikomu nic nie przeszkadzało. Chciałam zrobić wszystko jak trzeba, zgodnie z literą prawa dlatego założyłam Stowarzyszenie „Włodawski Motorowy Klub Sportowy WMKS”. Szybko znaleźli się zapaleńcy jazdy na motocyklach i quadach, a Wójt Gminy Hanna, Pani Grażyna Kowalik jako jedyna entuzjastycznie podeszła do naszego pomysłu. Gmina użyczyła 3ha ziemi dla WMKS i tak powstał długo oczekiwany tor motocrossowy w Dołhobrodach (https://www.youtube.com/watch?v=85TnBpY1aXs). Miałam już wszystko miejsce, motocykl ale brakowało najważniejszego – umiejętności jazdy. Wiedziałam, że jeśli będę uczyła się sama zajmie mi to bardzo wiele czasu. Tak trafiłam w Internecie na szkołę EXPERT ENDURO SCHOOL „Enduro ES”, prowadzoną przez Marcina „SPIRĘ” Spirowskiego i Krzyśka „WSTRZĄSA” Ugniewskiego.  Na pierwsze szkolenie pojechałam do Trójmiasta w marcu 2012r. Cóż…. Chłopaki uczyli mnie wtedy zmieniać biegi i podnosić motocykl, tak często się przewracałam, że więcej leżał niż jechał hehehe. Następnie jeździłam za chłopakami po moich okolicach, aż w końcu zaczęłam w miarę panować nad sprzętem. Po następnym szkoleniu z ENDURO ES, Marcin „SPIRA” Spirowski namówił mnie na zawody ENDURO w Malechowie, w których pierwszy raz dopuszczono klasę Kobiet. Zawody odbyły się w sierpniu 2013r. To było extra przeżycie!!! Nie sądziłam, że ENDURO to tak bardzo wymagająca dyscyplina pod względem fizycznym. Satysfakcja i radość po ukończeniu tych zawodów jest nie do opisania, w każdym razie wiedziałam, że to jest to…   Oto moja motocyklowa historia w ogromnym skrócie...
 

Pozadrogami.pl: Ile czasu spędzasz na motocyklu?

Agnieszka Smolińska: Prawda jest taka, że regularnie zaczęłam jeździć od marca tego roku. Jeżdżę w każdej chwili, kilka razy w tygodniu. Od marca do października przejechałam 150 motogodzin. Nie wiem czy to dużo czy mało ale mogłabym więcej jeśli tylko miałabym więcej wolnego czasu...
 

Pozadrogami.pl: Co najbardziej Cię fascynuje w tej dyscyplinie? Rywalizacja, prędkość, wolność, pokonywanie przeszkód, czy pokonywanie własnych słabości?

Agnieszka Smolińska: Wszystko po trochu. Kiedy wsiadam na motocykl nic innego się nie liczy.  Nic innego w życiu nie daje mi poczucia takiej radość i wolności, którą czuję właśnie na motocyklu. Bardzo lubię wsiąść i jechać, niejednokrotnie zresztą gubiąc się... ale to też jest urok jazdy w terenie! Uwielbiam też jazdę po belkach, kamieniach i przez opony, daje mi to dużo fanu. Z kolei zawody, to rywalizacja i adrenalina, które powodują, że pokonuję własne słabości i jestem coraz szybsza. W poprzednim sezonie bałam się starów w jakichkolwiek zawodach, a w tym mogłabym jechać co tydzień!
 

Pozadrogami.pl: Jaka Agnieszka Smolińska jest prywatnie? Miałaś do tej pory inne pasje, które aż tak Cię wciągnęły?

Agnieszka Smolińska: Jaka jestem? Hmmm... to raczej pytanie do moich Bliskich, mogłabym być nieobiektywna w ocenie... Niejednokrotnie słyszałam, że nie łatwo ze mną wytrzymać! Najbardziej cenię sobie w życiu wolność i niezależność. Jestem pozytywnie nastawiona do świata, czerpię z życia pełnymi garściami  i uważam, że należy walczyć o swoje marzenia. Kocham otaczać się energetycznymi ludzi  ale lubię też swoje towarzystwo i nie nudzę się ze sobą! Generalnie zawsze skupiam się na szansach, a nie na przeszkodach… Co do pasji, nigdy nic mnie tak nie wciągnęło, jak motocykl. W podstawówce i w liceum grałam w koszykówkę, bardzo to lubiłam (zresztą tak, jak większość sportów) ale nie da się tego porównać to jazdy na motocyklu!
 

Pozadrogami.pl: Czy Twoja pasja przeszkadza Ci w życiu rodzinnym i zawodowym?

Agnieszka Smolińska: Przeszkadza to za duże słowo. Czasem jest to utrudnienie, które wymaga dobrej organizacji kiedy np. w piątek wyjeżdżam na zawody i nie ma mnie w pracy. Pomaga mi bardzo mój Wspaniały Tata z którym wspólnie prowadzę firmę. Zauważyłam też, że od kiedy jeżdżę, robię wszystko dużo szybciej  i mogę wyjść z biura wcześniej. Dzięki temu mogę poświecić co dzień ok. 2 czasem 3 godz. na jazdę. Oczywiście zdarzają się dni, że mam dużo do zrobienia i po pracy już nie ma czasu na motocykl, więc bywa że wstaję o 5 i jeżdżę rano. Polecam, poranne „latanie” . Sprawia, że cały dzień zawsze jest udany ;) Więc, reasumując moja pasja nie przeszkadza mi w życiu zawodowym a sprawia, że lepiej się organizuję i jestem bardziej efektywna.  
 

Pozadrogami.pl: Masz już swoją „drugą połowę”? Jeśli  nie to czy powinien mieć tą samą pasję? Jeśli tak, to czy podziela Twoje zainteresowania albo ma coś przeciwko?

Agnieszka Smolińska: Tak  - motocykl hehehe...
 

Pozadrogami.pl: Czy czujesz dyskryminację na zawodach, typu.. baba na motocyklu?

Agnieszka Smolińska: Dyskryminację – nie. Choć raz mi się zdarzyło właśnie na pierwszych zawodach w Malechowie. Tak, to było nieprzyjemne odczucie tym bardziej, że to był pierwszy start, nie wiedziałam co i jak, stres ogromny a tu podszedł do mnie nieznajomy, starszy mężczyzna (co gorsza od jednej z ekip z tych zawodów) i powiedział mi, że to nie sport dla Kobiet, żebym nie robiła sobie żartów i wracała do domu do garów… to był jedyny taki incydent i mam nadzieję, że ostatni J  Od Kolegów - Zawodników na motocyklach nie spotkałam się z niechęcią ale to należy ich zapytać co o tym myślą J. Natomiast wśród Kibiców spotkałam się tylko z pozytywnymi reakcjami.
 

Pozadrogami.pl: Myślisz już o kolejnym sezonie czy na razie odpoczywasz?

Agnieszka Smolińska: Oczywiście, mam dużo planów więc muszę wszystko dobrze przemyśleć. Na pewno nie zamierzam spędzać długich zimowych wieczorów na kanapie przed TV. Mam dużo pomysłów na zimę, które zamierzam realizować. Odkąd jeżdżę na motocyklu, czuję że żyję i chce to wykorzystywać na maxa!
 

Pozadrogami.pl: Czy w przyszłym sezonie postawisz sobie jeszcze wyżej poprzeczkę?

Agnieszka Smolińska: Na pewno. Chcę się rozwijać, więc będę korzystała ze szkoleń „Enduro ES” oraz treningów z Rafałem Luberdą. Co do zawodów zamierzam wystartować w cyklu Enduro, SuperEnduro, Cross Country Polski południowej, zawodów organizowanych przez Klub Motocyklowy Rymanów ETER (o ile nie będzie kolidowało z tymi pierwszymi). Na pewno pojadę do Rumunii na Regiment 13. W planach jest również wyjazd do Turcji na Red Bull Sea to Sky (o ile finanse pozwolą). Na pewno Red Bull 111 Megawatt o ile impreza zostanie zorganizowana. Chciałabym bardzo pojechać chociaż na jedną rundę mistrzostw Europy Enduro, jestem ciekawa jaki jest tam poziom jazdy Kobitek, jak wyglądają trasy i organizacja. Jeżeli nadarzy się okazja wyjazdu na pewno skorzystam. No i jeśli zostanie jeszcze jakiś wolny weekend (w co wątpię) to treningowo Motocross.
 

Pozadrogami.pl: Jakie plany na zimę?

Agnieszka Smolińska: Zimę spędzę na motocyklu trialowym w hali, którą właśnie zaczynam przygotowywać (szczegóły wkrótce). Chcę popracować nad techniką, no i mieć kontakt z motocyklem. Dopóki nie będzie śniegu oczywiście będę jeździła w terenie.
 

Pozadrogami.pl: Co powiedziałabyś dziewczynom, które chciałyby, a się boją..?

Agnieszka Smolińska: Żeby spróbowały. Nie ma się czego bać, a każdy start w zawodach uczy bardzo dużo. Wynik nie ma znaczenia, szczególnie na początku!
 

Pozadrogami.pl: Dziękuję za wywiad i do zobaczenia na kolejnych zawodach!

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi wydarzeniami?

Zapisz się do newslettera, a nic Cię nie ominie!

W celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w ramach naszego serwisu stosujemy pliki cookies. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Jeśli nie wyrażają Państwo zgody, uprzejmie prosimy o dokonanie stosownych zmian w ustawieniach przeglądarki internetowej.