11.07.2013

ALINA KRAMER - BRESLAU POLAND RALLY NIE TYLKO DLA MĘŻCZYZN

11.07.2013
 

Alina Kramer – bójcie się mężczyźni! Twarda z Niej zawodniczka! Łatwo nie odpuszcza i się nie poddaje! Walczy… póki nie dojedzie do mety lub  nie padnie Jej sprzęt. Co więcej, ma taki charakter, że gdyby tylko mogła, to niosłaby tego quada na własnych plecach do samego końca! Współzawodniczy na równi ze swoimi kolegami, nie ma taryfy ulgowej, a oni traktują Ją... jak kumpla!
 

Wynika to na pewno z tego, że ma spore doświadczenie w rajdach i to zarówno w cross-country, jak i w przeprawach, startowała m.in. w MT czy Greate Escape. Chociaż,  jak sama podkreśla, ciągle jeszcze się uczy. Przeczytajcie, co mówi na temat BRESLAU RALLY, jednego z najsłynniejszych i najtrudniejszych rajdów na świecie, w którym brała udział, jako jedyna kobieta w klasie motocykli i quadów.  
 

- Alina wiemy, że nie jest to Twój pierwszy rajd, nie pierwsza przeprawa. Ale czy długo dojrzewałaś do decyzji o wystartowaniu na Breslau Rally?  Co skłoniło Cię  aby wystartować w tego typu rajdzie, czy byłaś świadoma,  co Cię czeka?

- Uczestnictwo w Breslau Rally, to było moje ogromne marzenie. Początkowo miałam pojechać, jako osoba towarzysząca , chciałam zobaczyć ten rajd "od kuchni", ale któregoś wieczoru oglądając foty z poprzednich Rajdów Breslau uświadomiłam sobie , że nie będę w stanie patrzeć, jak moi koledzy jeżdżą , a ja tylko się przyglądam… eksplodowałabym chyba ze złości. Również odpowiednia cena przyczyniła się do mojego startu , którego absolutnie nie żałuję : )
 

- Co dla Ciebie, jako kobiety było najtrudniejsze podczas tego rajdu, z czym musiałaś się zmierzyć?

- Najtrudniejsze były dla mnie awarie nie dość dobrze przygotowanego sprzętu np. gotująca się chłodnica czy uszkodzony drążek kierowniczy, przez który mało się nie zabiłam… ale dzielny mój Team Partner – „Hanys”  bardzo szybko sobie z tym poradził i nabił go ponownie i w tempie 20, 30 /h mogłam jechać dalej , za co Mu bardzo dziękuję : )
 

- Czy nie czułaś jakiejkolwiek presji czy dyskryminacji ze strony męskiej części zawodników?

- Nie czułam, gdyż zawsze jeżdżę sama i nie jestem jeszcze tak doskonała jak oni , więc nie musiałam z nikim rywalizować o pudło. Poza tym  zawsze jestem zdana na własne siły , nigdy nie jestem i nie byłam faworyzowana , a dyskryminacja? Nie odczułam , więc myślę , że koledzy traktują mnie, jak równą sobie. Wspierał mnie mój mechanik i przyjaciel - Mariolka , choćby poprzez doskonałą pielęgnację i naprawę mojego quada, nieraz do rana go naprawiał , za co Mu serdecznie dziękuję ;)
 

- Co najbardziej utkwiło Ci w pamięci?

- Najbardziej w pamięci utkwił mi wtorek…, to był czwarty etap, podczas którego omal się nie popłakałam ze złości i żalu, gdy  60 km od mety zagotowała mi się chłodnica i to był już koniec mojej jazdy… Nie potrafię nawet opisać tej wściekłości i bezradności , która mną wówczas miotała!
 

- Odnośnie Twojego sprzętu, to jak wiemy jechałaś na dość mocnej maszynie Can- Am 1000. Sądzisz, że jest to sprzęt odpowiedni dla kobiety do tak ekstremalnych warunków i na długie  dystanse?   

- Sprzęt jest jak najbardziej odpowiedni i nie wyobrażam sobie innego, jest szybki i mocny ale musi być on odpowiednio przygotowany! Na następny rajd na Transgothicę , na którą wybieram się już we wrześniu będzie na pewno perfekt , przynajmniej mam taką nadzieję : )))
 

- Czy miałaś chwile słabości, załamania? Sporo zawodników miało takie chwile zwątpienia i nie ma się co dziwić, przy takim wysiłku fizycznym…, a co dopiero słaba płeć. Nie zadawałaś sobie pytania: co ja tutaj robię?

- Raczej nie zdarza mi się mieć chwil słabości i zwątpienia , bo bardzo kocham off-road  i to do tego stopnia, że żadnego bólu stawów itp. nie odczuwałam , jedynie co,  to mieszały mi się dni… nigdy nie wiedziałam, jaki aktualnie jest dzień… hi hi
 

- Z jakim nastawieniem jechałaś na ten rajd?

- Moje nastawienie co do uczestnictwa w Breslau , to było: dojechać do końca , bo 1200 km w końcu to nie byle jaka „popierdółka”  i udało się, dojechałam!
 

- Czy Twoje wyobrażenia potwierdziły się, czy tak to sobie wyobrażałaś?

- Co do trasy, to rajd podobny do innych, jak MT i Great Escape, a co do organizacji to wiele różnych sytuacji na tym rajdzie było dla mnie nowych, których w taki akurat sposób sobie nie wyobrażałam. Ale nauka w końcu czyni mistrza ;)
 

- Osiągnęłaś bardzo dobry wynik, a przede wszystkim przejechałaś wszystkie etapy rajdu i dlatego też należy Ci podwójnie pogratulować.

- Jestem bardzo szczęśliwa...nie było łatwo ale udało się! Dziękuję!

 

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi wydarzeniami?

Zapisz się do newslettera, a nic Cię nie ominie!

W celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w ramach naszego serwisu stosujemy pliki cookies. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Jeśli nie wyrażają Państwo zgody, uprzejmie prosimy o dokonanie stosownych zmian w ustawieniach przeglądarki internetowej.