26.10.2017

AREK LINDNER STAWIA KROPKĘ NAD i W BAJA INTER CARS

Reprezentant teamu Kingsquad Lindner Bros wygrał siódmą i zarazem ostatnią tegoroczną rundę Pucharu Polski w Rajdach Baja, pieczętując tym samym zwycięstwo całego sezonu.

 

Po siedmiu miesiącach i siedmiu rundach Rajdowych Mistrzostw i Pucharu Polski Samochodów Terenowych oraz Pucharu Polski w Rajdach Baja poznaliśmy nazwiska najlepszych rajdowców w naszym kraju. Ostatni tegoroczny rajd tradycyjnie gościł na terenach poligonu wojskowego w Szprotawie i Żaganiu.

 

 

Odbywające się w miniony weekend, 21-22 października, zawody Baja Inter Cars 2017 dla jednych były walką o „być albo nie być”, dla drugich z kolei były czystą zabawą, w której wynik nie miał większego znaczenia. W obu tych grupach znaleźli się członkowie zespołu Kingsquad Lindner Bros.

 

Do pierwszej z tych skrajnych grup trafił Radosław Lindner, który aby utrzymać się na podium klasyfikacji generalnej musiał w weekend dać z siebie wszystko i walczyć o czołowe lokaty. Zadanie to znacząco utrudniała kontuzja kolana, która tak naprawdę towarzyszy Radkowi od połowy sezonu. Wcześniejsze zawody w Szczecinku młodszy z braci Lindner ukończył w dużej mierze dzięki środkom przeciwbólowym. Podobna sytuacja miała miejsce w Żaganiu. Radek był przez cały czas pod opieką należącego do Łódzkiego Klubu Offroadowego wykwalifikowanego ratownika medycznego, Piotrka Cieślika. To w dużej mierze dzięki niemu Radek Lindner ukończył zawody na 4. pozycji i tym samym obronił miejsce na podium w klasyfikacji końcowej sezonu.

 

– Prolog poszedł mi bardzo źle. Z powodu bólu nogi jechałem bardzo zachowawczo. W nocy z soboty na niedzielę spadło bardzo dużo deszczu, przez co na trasie było mokro, błotniście, ślisko, a przy tym dziurawo. Mimo tego pierwszą pętlę 78-lilometrowego oesu ukończyłem tuż za Arkiem, na bardzo dobrym drugim miejscu. Popołudniu zrobiła się piękna słoneczna pogoda i chyba to mnie zgubiło, bo jechało mi się super, do chwili gdy wpadłem w dziurę, przez którą zaliczyłem rolkę i znalazłem się pod quadem. Z pomocą natychmiast zjawili się strażacy, którzy postawili quada na koła, a mi pomogli szybko wrócić na trasę. Niemniej straciłem sporo czasu. Ogólnie miniony rajd uważam za udany, pomimo wielu niedogodności. Cieszę się, że udało mi się obronić 3. lokatę w generalce, ale nie byłoby to możliwe gdyby nie pomoc Piotrka Cieślika, który na czas rajdów stawiał mnie na obie nogi, co wcale nie było łatwe. Dziękuję również Przemkowi Celebańskiemu, który przez cały sezon dbał o przygotowanie naszych maszyn – podsumowuje Radosław Lindner.

 

Arkadiusz Lindner przed rozpoczęciem sezonu zapowiedział, że jego celem jest tylko i wyłącznie wygrana całego sezonu. Słowa dotrzymał i zwyciężył w wielkim stylu. Starszy z reprezentantów zespołu Kingsquad Lindner Bros miejsce na najwyższym stopniu podium zapewnił sobie już po V rundzie, która odbyła się na przełomie sierpnia i września w Szczecinie. Dzięki temu na Baja Inter Cars Arek mógł całkowicie oddać się zabawie w prawdziwie offroadowych warunkach, które tak bardzo kocha. Nie przeszkodziło mu to w odniesieniu piątego zwycięstwa na trasach tegorocznego cyklu Pucharu Polski w Rajdach Baja.

 

– Na początku sezonu za cel postawiłem sobie zdobycie pucharu i jestem szczęśliwy, że udało się go zrealizować. Solidnie przygotowywaliśmy się do każdego rajdu, dbając o najmniejsze szczegóły. Poświęciliśmy mnóstwo czasu na przygotowania i rajdową organizację, ale wiem, że dzięki temu mogłem wypracować taką przewagę, by na dwie rundy przed zakończeniem sezony móc cieszyć się ze zwycięstwa. Po podliczeniu punktów wiemy również, że gdyby Radek był w stanie wystartować w Przasnyszu i dojechać do mety, to na koniec sezonu byłby drugi. Ale podziwiam Radka, że nie poddał się i walczył do końca, dzięki czemu możemy wspólnie, jako Kingsquad Lindner Bros cieszyć się sukcesem. Ten sukces to dzieło całego teamu w osobach Przema, Wąskiego, Pielucha, Radzia, Spidera, Krzyśka, Alexa, Zuzi którym chciałbym serdecznie podziękować za super robotę. Szczególne podziękowania za niesamowite wsparcie i wyrozumiałość kieruję do mojej rodziny. Bez nich nie byłbym, tu gdzie jestem – dodaje Arkadiusz Lindner.

 

info.prasowa

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi wydarzeniami?

Zapisz się do newslettera, a nic Cię nie ominie!

W celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w ramach naszego serwisu stosujemy pliki cookies. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Jeśli nie wyrażają Państwo zgody, uprzejmie prosimy o dokonanie stosownych zmian w ustawieniach przeglądarki internetowej.