14.08.2016

HUNGARIAN BAJA: R-SIX TEAM DOTRZYMAŁ SŁOWA W KRAINIE BŁOTA

14.08.2016
 

Tuż po prologu węgierskiej rundy Pucharu Świata, Jarek Kazberuk i Robin Szustkowski zapowiedzieli, że ich celem podczas rywalizacji na poligonie nieopodal Veszprem będzie równa i szybka jazda. Polscy kierowcy spełnili swoją obietnicę i na dwóch odcinkach specjalnych, toczących się na tej samej trasie uzyskali niemal identyczny czas!
 

Podczas pierwszej próby polski Ford Raptor uzyskał czas 2 godziny 14 minut i 22 sekundy. Przed drugim oesem zawodnicy tradycyjnie zamienili się miejscami, a mimo to uzyskali niemal identyczny rezultat – 2 godziny, 44 minuty i 46 sekund. - To się bardzo rzadko zdarza – przyznał z uśmiechem Jarek Kazberuk. – Ale to tylko pokazuje, że jeździmy już z Robinem na tym samym poziomie. To bardzo cieszy.
 

Młodszy z kierowców również nie krył zadowolenia po sobotnich zmaganich. - Jedziemy bez przygód. Dobrze się bawimy, a przede wszystkim, jak na razie utrzymujemy dobry wynik. Mamy piąte miejsce wśród samochodów seryjnych i drugie w T2.1. Najważniejsze, że sprzęt jest w dobrej formie. Szczególnie cieszy to nasz serwis, który z regulaminowych dwóch godzin, na naprawy musiał poświęcić zaledwie godzinę i dwadzieścia minut.
 

Rajd Węgier okazał się bardzo wymagający – głównie ze względu na warunki, jakie panują na trasie.  – Na drogach stoi dużo kałuż i często przejeżdżamy przez różne cieki wodne, więc samochód ciągle jest ubłocony. Co więcej, na ogół mamy mało czasu na przejazd pomiędzy metą oesu i bazą, dlatego musimy się bardzo sprężać przy myciu Raptora. Najważniejsze są oczywiście podwozie i zawieszenie. My, choć wysiadamy z auta czyści, po takich „zabiegach pielęgnacyjnych” sami jesteśmy upaprani od stóp do głów – relacjonował Kazberuk.
 

Robin Szustkowski zwrócił uwagę również na specyficzny rodzaj błota, z jakim muszą zmagać się uczestnicy Hungarian Baja. - Wygląda jak susz, a w rzeczywistości jest bardzo śliskie. Samochód jeździ na nim, jak na lodzie. Trzeba bronić się i kontrować, by nie wypaść z trasy.

 

W niedzielę załoga R-Six Team pokona już tylko jeden odcinek specjalny, ale żaden z kierowców nie jest jeszcze myślami na mecie. –Jedziemy wprzeciwnym kierunku, ale to nie oznacza, że będzie łatwo. Wielu zawodników z pewnością zaskoczą pułapki – miejsca, które pokonywane w drugą stronę zupełnie zmieniają swoją charakterystykę. Tylko 148 km, ale niespodzianek na pewno nie zabraknie – podsumował Szustkowski.
 

Wyniki Hungarian Baja po trzech próbach (T2):

1. Yasir Hamad Seaidan (KSA) Toyota 4:25.51
2. Adel Husain Abdulla (QAT) Nissan + 4.41 (1. miejsce – T2.1)
3. Mohamad Al-Harqan (QAT) Toyota + 11.19

5. JarosławKazberuk/Robin Szustkowski (POL) Ford + 15.23 (2. miejsce w T2.1)
 

info. prasowa i foto R-Six Team

W celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w ramach naszego serwisu stosujemy pliki cookies. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Jeśli nie wyrażają Państwo zgody, uprzejmie prosimy o dokonanie stosownych zmian w ustawieniach przeglądarki internetowej. Więcej w Polityce Prywatności