05.05.2015

MISTRZOSTWA POLSKI KOBIET W MOTOCROSSIE

05.05.2015
 

Na start dziewczyn w Mistrzostwach Polski MX Kobiet czekali fani motocrossu, fotoreporterzy, miłośnicy płci pięknej i cała reszta. Nasze Blotka od kilku lat robią na torach prawdziwą furorę. Są nie tylko atrakcyjne, ale przede wszystkim żądne sportowych sukcesów. Bez względu na to, czy walczą o podium, czy o jeszcze lepsze miejsce niż w poprzednim sezonie, choćby miałoby być nawet przedostatnie.
 

W tym roku pierwszy start i walka o punkty miała miejsce na torze w Sobieńczycach. Na maszynie startowej pojawiło się 9 riderek z Joasią Miller na czele. Zabrakło niestety kilku znakomitych zawodniczek startujących w latach ubiegłych: Wiktorii Horodyńskiej, Żanety Zacharewicz, Karoliny Mikody czy Zosi Radziwiłowicz. Na przeszkodzie stanęły brak funduszy, kontuzje albo „przebranżowienie”. Na szczęście powstałą lukę wypełniło kilka nowych zawodniczek, niestety ciągle za mało, aby bez obaw myśleć o przyszłości Mistrzostw. A przecież startujących dziewczyn jest sporo, czego dowodem zawody strefowe, na których pojawia się czasami nawet 20 riderek. Jest więc potencjał, trzeba jedynie znaleźć przyczyny, z powodu których nie docierają one na rundy mistrzowskie. Szkoda, bo dzieje się na nich naprawdę sporo. Przykładem I runda na torze Speed Star. Fakt, niespodzianek nie było żadnych: nadal absolutną dominatorką jest Joanna Miller (GAMK), która ciągle nie daje żadnych szans na to, żeby konkurentki zbliżyły się do niej choćby na dwieście, trzysta metrów. Ale i tak mamy progres, bowiem do Karoliny Liszewskiej - drugiej w klasyfikacji generalnej w Sobieńczycach (II wicemistrz Polski 2014) - dołączyła bardzo zdolna i bardzo młoda czternastoletnia Wiktoria Garbowska (AK Gorzowski). Gdyby nie problemy z hamulcami kto wie, jaki byłby ostateczny wynik zawodów? To niewątpliwie bardzo utalentowana dziewczyna i może w przyszłości zagrozi niepokonanej Miller? Wszystkich ucieszył udział w zawodach Kingi Gajewskiej (KM MXMoto Racing), „weteranki” Pucharu Polski Kobiet o potem Mistrzostw. Co prawda nie powtórzyła sukcesu sprzed dwóch lat, gdy niemal na każdych zawodach stawała na pudle. Ale i tak dzielnie dawała sobie radę z konkurentkami, mimo przerwy w treningach spowodowanej odniesioną kontuzją. Na uznanie zasługuje także postawa zawodniczek „z drugiej linii”, jak choćby Blanki Kalisz, która bardzo ambitnie podchodzi do każdego wyścigu, choć doskonale zdaje sobie sprawę, jak dużo jej jeszcze brakuje do dziewczyn „z czuba”.
 

fot. X-cross

W celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w ramach naszego serwisu stosujemy pliki cookies. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Jeśli nie wyrażają Państwo zgody, uprzejmie prosimy o dokonanie stosownych zmian w ustawieniach przeglądarki internetowej. Więcej w Polityce Prywatności