07.01.2014

POLSKA CIĘŻARÓWKA MUSIAŁA WYCOFAĆ SIĘ Z RAJDU

07.01.2014
 

Jarosław Kazberuk i Maciej Marton, prowadzący ciężarówkę Tatra niestety nie ukończą tegorocznego Rajdu Dakar. Awaria elektroniki okazała się na tyle poważna, że nie pozwoliła im wyjechać na trasę drugiego odcinka specjalnego. Po długiej walce z „wnętrznościami” auta, załoga była zmuszona wrócić na biwak i wycofać się z rywalizacji.
 

Tegoroczny Dakar od samego początku nie był dla polskiej Tatry szczęśliwy. Na dwa dni przed wylotem do Ameryki Południowej ze względu na kontuzję, ze startu musiał wycofać się Robin Szustkowski. Zawodnik, który na pół dzielił obowiązki kierowcy i pilota z Jarosławem Kazberukiem doznał poważnej kontuzji podczas treningu wysokościowego w Alpach. Jego miejsce w ostatniej chwili zajął Maciej Marton.
 

Po starcie rywalizacji w Rosario, szybko okazało się, że to nie koniec problemów. Na odcinku specjalny kilkadziesiąt razy gasł silnik ciężarówki. Ponowne odpalenie Tatry również nie przychodziło łatwo. Cudem udało się dotrzeć do mety, ale mimo że mechanicy pracowali nas awarią całą noc, nie zdołali jej usunąć. Kazberuk musiał zatrzymać się przed rozpoczęciem odcinka specjalnego. Spadek mocy i odłączanie silnika przy niskich obrotach, na wydmach mógł doprowadzić do dachowania.
 

Po długich godzinach walki, przyszedł czas na decyzję o zakończeniu rywalizacji. - Tegoroczny Dakar rzeczywiście obfituje w nieprzewidziane przygody. Najpierw kontuzja Robina, teraz poważna usterka w ciężarówce i przerwany rajd. Ale ja wciąż mam tu coś do zrobienia. Z Ameryką Południową na razie się nie rozstaję. Będę kibicował pozostałym Polakom oraz obserwował i relacjonował dla naszych fanów ich poczynania -  powiedział Kazberuk.
 

W zeszłym roku Kazberuk i Szustkowski wypadli z rajdu na ostatnim etapie rywalizacji, kiedy rozsypała się skrzynia biegów w ich Mercedesie. W tym roku zmienili samochód na bardziej niezawodny i mocniejszy, ale niestety on również sprawił im przykrą niespodziankę. Teraz pozostało im pokonanie Ameryki Południowej po dojazdówkach, jako „ekipa assistance” i dopingowanie pozostałych w rywalizacji 16 Polaków.
 

Fot. Jacek Bonecki

W celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w ramach naszego serwisu stosujemy pliki cookies. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Jeśli nie wyrażają Państwo zgody, uprzejmie prosimy o dokonanie stosownych zmian w ustawieniach przeglądarki internetowej. Więcej w Polityce Prywatności