29.10.2013

SEBASTIAN KRYWULT - ŻYCIE TO PASJA

29.10.2013
 

Na ostatnich zawodach, które odbyły się w Zubrohlavie na Słowacji, mieliśmy przyjemność rozmawiać z Sebastianem Krywultem, wielokrotnym zdobywcą Mistrzowskich tytułów w Mistrzostwach Polski Enduro i Motocrossie. Z powodzeniem i świetnymi wynikami startował również w Mistrzostwach Europy Enduro, czy też w karkołomnym Erzberg Rodeo, jak i dziesięć razy w „sześciodniówce” czyli International Six Days Enduro FIM i długo by jeszcze wymieniać…
 

Pozadrogami.pl: Sebastian, jak oceniasz miniony już sezon 2013?

Sebastian Krywult: Jestem bardzo zadowolony. Zrobiłem myślę wszystko, co dało się zrobić…zająłem drugie miejsce w klasie E2/E3 w klasyfikacji generalnej, z Pawłem Szymkowskim wygrać było ciężko, gdzieś tam deptałem mu po piętach ale był szybszy…  Na wiosnę startowałem również w Rumuni w zawodach King off the Kill, gdzie zaskoczyły wszystkich warunki pogodowe, trafiliśmy na ulewny deszcz i powodzie, trasa była bardzo wymagająca i miejscami nieprzejezdna, 100 km jechałem bardzo długie 8 godzin, drugiego dnia wycofałem się z zawodów.  Natomiast w maju byłem na Enduro Panorama również w Rumuni, gdzie zająłem 5. miejsce po trzech dniach zawodów ( Prolog 3. miejsce, drugi dzień 7. miejsce, trzeci dzień 4. miejsce).
 

Pozadrogami.pl: Czyli trochę się działo w tym sezonie. A jakie masz plany na przyszły sezon?

Sebastian Krywult: Zobaczymy, jaki będzie w ogóle  kalendarz. Na pewno pojadę w Mistrzostwach Polski Enduro ale czy jakieś Mistrzostwa Europy to jeszcz nie wiem? Na Mistrzostwa Europy wybiorę się na Weteranów czyli po czterdziestce więc jeszcze trzy pełne sezony  muszę poczekać, he he
 

Pozadrogami.pl: A jak długo w ogóle jeździsz, kiedy tak na poważnie zaczęła się Twoja przygoda z motocyklami?

Sebastian Krywult: Uzbierało się już trochę lat. A w Mistrzostwach Polski gdzieś od 90tego roku. Pierwszy tytuł, który zdobyłem to w 91 roku w Klasie Simson 50  i był to drugi Wicemistrz Polski . Startowałem oczywiście też w Motocrossie na 80tkach też od 91, a w 92 byłem już Wicemistrzem Polski w 85tkach. Tak, że Paweł Szymkowski, to chyba się urodził w 1991, jak ja już jeździłem.
 

Pozadrogami.pl: Jak Ty już miałeś pierwsze tytuły!

Sebastian Krywult: No tak, trochę tych sezonów zatem już zaliczyłem... a i kontuzji, też trochę było.
 

Pozadrogami.pl: Kontuzje? A jakieś poważniejsze?

Sebastian Krywult: Złamane podudzie, wyrostki te poprzeczne od kręgosłupa pięć, obojczyki obydwa, ręka tak, że uzbierało się tego
 

Pozadrogami.pl: Ale nie zraziłeś się do motocykli?

Sebastian Krywult: Nie..
 

Pozadrogami.pl: Pomimo różnicy lat widać, że dobrze dogadujesz się z młodszymi zawodnikami, a wręcz tworzycie doskonały team, wystarczy przypomnieć zdobycie drużynowego tytułu Wicemistrza Europy Enduro w 2011, podczas których to Mistrzostw jechałeś razem z Pawłem Szymkowskim, Michałem Szusterem i Marcinem Fryczem.

Sebastian Krywult: Tak właśnie było w 2011. Jeździłem z nimi cały cykl Mistrzostw Europy i byliśmy naprawdę zgraną ekipą. Z Marcinem  i Pawłem ostro przepracowaliśmy całą zimę, bieganie po górach i gra w squasha, na wyjazdach nie było wówczas żadnych problemów tylko sportowa rywalizacja.
 

Pozadrogami.pl: No i widzieliśmy tego efekty... Powróćmy jeszcze do planów na 2014. Czyli na pewno zobaczymy Cię w Enduro w Polsce, tak?

Sebastian Krywult: Tak, jak najbardziej. Może jeszcze też w SuperEnduro, to się okaże. No i myślałem również o zawodach w Rumuni: Panorama, Regiment może także Ergzberg, jeśli się uda?
 

Pozadrogami.pl: No właśnie o Ergzberg chciałam Cię jeszcze zapytać..

Sebastian Krywult: Może pojadę, tylko muszę mieć inny motocykl w tym roku nie chciało mi się przygotowywać ale na 2014 się zmobilizuję i jeszcze raz spróbuję. Dwa razy na Ergzberg nie udało się dojechać do mety, skończyłem na 19. miejscu. Dwa czek pointy zabrakło do mety, no może następnym razem... No w 2011 tak, jak i w tym roku, trzy dni padało przed zawodami oraz na starcie, było więc bardzo ślisko. No i ogólnie to była męczarnia zarówno dla ludzi, jak i dla sprzętu!
 

Pozadrogami.pl: Jedno, co niewątpliwie się nasuwa, przeprowadzając wywiad z Tobą, to Twoja niesłychana skromność, bo przecież oprócz tego, że sam jesteś doskonałym Riderem, to także jeździsz z najlepszymi. W Erzberg Rodeo 2011 zająłeś ostatecznie najwyższą lokatę z Polaków po Tadku Błażusiaku (który wygrał) i uplasowałeś się na wspaniałej 19. pozycji. Powiedz, czy to jest talent czy to jest ciągła nieustanna praca?

Sebastian Krywult: To jest bardzo ciężki sport… myślę, że na pewno talent trzeba mieć i dużo pracy trzeba włożyć, żeby osiągnąć sukces!
 

Pozadrogami.pl: A biorąc pod uwagę kondycję i zaangażowanie naszych władz w takie talenty sportowe, jakim niewątpliwie jesteś, to nie myślałeś o zmianie przysłowiowego klubu czyli wyjechaniu za granicę? Prawdopodobnie Błażusiak, gdyby nie wyjechał to nie zaszedł by tak daleko?

Sebastian Krywult: Ja już jestem troszkę za stary, ale jak sama widzisz w Polsce ten sport powoli umiera, za mało jest rozgłosu w mediach , a co za tym idzie za mało sponsorów. Jeżeli miałbym komuś młodemu doradzić, to musi się dobrze pokazać na arenie międzynarodowej wtedy jest szansa, że odniesie prawdziwy sukces.
 

Pozadrogami.pl: Bardzo Ci dziękuję za wywiad. Trzymamy zatem kciuki za przyszły sezon i do zobaczenia na zawodach.

W celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w ramach naszego serwisu stosujemy pliki cookies. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Jeśli nie wyrażają Państwo zgody, uprzejmie prosimy o dokonanie stosownych zmian w ustawieniach przeglądarki internetowej. Więcej w Polityce Prywatności