21.07.2014

SOBIEŃCZYCE CZYLI NIEPRZEWIDYWALNY MOTOCROSS

21.07.2014
 

Kolejna runda Mistrzostw Polski w Sobieńczycach udowodniła, że motocross jest dyscypliną absolutnie nieprzewidywalną. Potwierdziły to wydarzenia, jakie miały miejsce podczas wyścigu klasy 65cc. Kto by przypuszczał, że maluchy mogą tak podnieść poziom adrenaliny... Ale to nie jedyna niespodzianka, jakiej dostarczyli zawodnicy.
 

Sobotnią atrakcją był niewątpliwie wyścig Błotek. W szranki stanęło dziesięć dziewczyn. Dwukrotnie triumfowała Joasia Miller (Człuchowski AMK Poltarex), która nadal pozostaje poza zasięgiem rywalek. Natomiast o drugie miejsce znakomity pojedynek rozegrały Karolina Liszewska (KM Cross Lublin) i Wiktoria Horodyńska (Enduro Team Kielce). Tym razem Kielczanka okazała się szybsza i zajęla drugie miejsce, Karolina była trzecia, ale zapowiada bezwzględną walkę do końca, bo marzy o wicemistrzowskim tytule. O wszystkim zdecyduje ostatnia runda w Gdańsku na początku września.
 

Ale to było dopiero preludium... Na maszynie startowej stanęli bowiem riderzy w klasie 65cc. Faworytem wyścigu był Afonso Gaidao. Nikt jednak się nie spodziewał, a już na pewno nie młodziutki Portugalczyk, że tym razem będzie miał poważne problemy z zajęciem miejsca na pudle. Start do pierwszego wyścigu, prosta, prawy zakręt, prosta i ostry lewy... Na nim właśnie doszło do zwarcia pomiędzy Afonso, a fantastycznie jadącym lublinianinem Wiktorem Małeckim. Małe zamieszanie na torze i jako pierwszy ruszył do dalszej jazdy Wiktor, któremu nikt i nic nie było już w stanie odebrać zwycięstwa. Również w drugim wyścigu Małecki jako pierwszy dotarł do mety. Podwójne zwycięstwo dało mu jednocześnie prowadzenie w klasyfikacji generalnej, choć punktów ma tyle samo co Afonso.
 

Dzień drugi zawodów to zmagania w klasach 85cc i Open. W pierwszej w walce o punkty nie odpuszczał nawet ostatni zawodnik. Ale największy bój toczył się na początku stawki. W pierwszym przejeździe wygrał Wiktor Jasiński (A. Głogowski), przed Kamilem Osieleńcem (KM Cross Lublin), w drugim riderzy zamienili się na mecie miejscami. Ostatecznie zwycięzcą w klasyfikacji generalnej okazał się Kamil. Wielki finał zmagań w Sobieńczycach, to wyścigi w klasie Open. Na maszynie startowej zameldowała się cała krajowa czołówka. Ale nie tylko... w „zastępstwie” kontuzjowanego syna Maćka Więckowskiego wystartował Robert Więckowski, który po raz ostatni siedział na motocyklu kilka ładnych lat temu. A wszystko po to, aby w rozpoczętej „świętej wojnie” z Człuchowskim AMK Poltarex stanąć do równorzędnej walki o punkty w klasyfikacji klubowej. A w czubie śmietanka polskiego MX: Łukasz Lonka (Człuchowski AMK Poltarex), klubowy kolega Arek Mańk, bracia Kędzierscy (KM Cross Lublin), Karol Kruszyński (KM Wisła Chełmno), Bartosz Sawczuk (Człuchowski AMK Poltarex), Jakub Barczewski (LKS Jastrząb Lipno) czy Sebastian Witkowski (Człuchowski AMK Poltarex). W tej stawce nie ma już faworytów, a walka toczy się o każdy metr. Tak było i tym razem... holeshot Carlosa, ale zwycięstwo Lonki, fantastyczna postawa walczącego o każdy metr Arka Mańka i błotne perypetie Łukasz Kędzierskiego. Dramaturgia obydwu wyścigów nieprawdopodobna, z których zwycięsko wyszli Lonka, Karol Kędzierski i Mańk. Trzech muszkieterów, z których każdy może jeszcze zdobyć mistrzowski tytuł.


Szczegółowe wyniki:

http://wyniki.motoresults.pl/?t=Motocross&r=2014&REAL=1&lang=pl

fot. X-cross

W celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w ramach naszego serwisu stosujemy pliki cookies. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Jeśli nie wyrażają Państwo zgody, uprzejmie prosimy o dokonanie stosownych zmian w ustawieniach przeglądarki internetowej. Więcej w Polityce Prywatności