13.07.2013

UDANY START RMF4RT NA RMF MAXXX KAGER RALLY W DOBCZYCACH

RMF4rt wystartował w II eliminacji serii RMF MAXXX KAGER RALLY, która odbyła się w dniach 12-14 lipca 2013 w Dobczycach. Przeczytajcie o ich zmaganiach.

Po pierwszym dniu zmagań w RMF Maxxx Kager Rally zawodnicy RMF 4 Racing Team uplasowali się na szczycie stawki. Największy sukces zanotował duet Piotr Zelt z Aleksandrą Kujawą, którzy w swojej klasie zajęli pierwsze miejsce. Kolejne lokaty zajmują: Małgorzata Kosińska z Andrzejem Derengowskim oraz Rafał Płuciennik z Aleksandrem Szandrowskim kolejno na miejscach drugim i trzecim w swoich klasach. Niestety nasz dakarowiec Maciej Albinowski nie ukończył rajdu z powodu usterek technicznych.    
 

13.07.2013

Zgodnie z zapowiedziami warunki były dziś bardzo wymagające. Trasy były  śliskie, błotniste i grząskie. Wszystko z powodu gęsto padającego od  piątku deszczu. Osiągnięcie wysokich lokat możliwe było między innymi dzięki umiejętnościom indywidualnym zawodników oraz doskonałemu przygotowaniu pojazdów. Mowa przede wszystkim o ogumieniu, które gwarantowało świetną trakcję oraz akcesoriom pomocniczym umożliwiającym nawigowanie i prowadzenie pojazdu. Bardzo pomocna okazała się też piątkowa objazdówka, podczas której piloci sporządzali uwagi do trasy. Pilot Gosi Kosińskiej przyznaje, że skrupulatnie sporządzane notatki okazały się być dziś nieocenionym  skarbem. Andrzej Derengowski komentuje: "To właśnie na ich podstawie stworzyliśmy z Gosią taką wirtualną mapę trasy. Warunki nie były łatwe, ze śliskiej trasy łatwo wylecieć, przejazdy bywały bardzo wąskie, dlatego możliwość poznania trasy z wyprzedzeniem bardzo nam pomogła". Jednak nie wszystkich zawodników martwiły złe warunki atmosferyczne. Aleksander Szandrowski przyznaje, że "o deszcz się modlił", bo na błotnistych bezdrożach czuje się najlepiej - "to w końcu off road" - dodaje.  Specjalnym Gościem występującym dziś w roli pilota Krzysztofa Biegun był dziennikarz CKM-u - Michał Jośko, dla którego występ w barwach RMF4rt był równie emocjonującym wyzwaniem co dla doświadczonych już zawodników.  Dzisiejsze rezultaty są dowodem, że nasi zawodnicy prezentują równą i wysoką formę. Rokuje to bardzo dobrze zarówno przed jutrzejszym drugim etapem jak i przed całym sezonem.     
 

Niedziela 14.07.2013

Na pożegnanie z RMF Maxxx Kager Rally w Dobczycach kibice wreszcie doczekali się słońca. Poprawienie pogody przyszło jednak zbyt późno i błotniste trasy dawały dziś zawodnikom jeszcze bardziej się we znaki niż w sobotę. Ostatecznie kierowcy RMF4rt uplasowali się w czubie stawki. Najwyższą - drugą lokatę w swojej klasie, uzyskał duet Krzysztof Biegun - Michał Jośko. Pozostałe załogi także spisały się dobrze. Trzecie miejsce wywalczyli Rafał Płuciennik - Aleksander Szandrowski. Dzięki miejscu na podium nadal zachowują pierwsze miejsce w klasyfikacji generalnej cyklu RMF Maxxx Kager Rally. Czwarte miejsce w swojej klasie zajęli: Gosia Kosińska z Andrzejem Derengowskim oraz Piotr Zelt z Olą Kujawą.

"Rajd można określić bardziej mianem rajdu przeprawowego niż terenowego, bo dzisiejsze warunki były znacznie trudniejsze niż wczoraj" - podsumował przeprawę doświadczony Aleksander Szandrowski. Kierowca nie ukrywa, że największym wyzwaniem było złapanie sterowności. "Samochodem rzucało na wszystkie możliwe strony" - nie krył niezadowolenia. "Ponadto, na jednym z odcinków mieliśmy poważny problem z widocznością przez błoto, które dosłownie przykryło szybę". Szandrowski tłumaczył, że pilot nie mógł nawigować, a w konsekwencji kierowca nie miał pojęcia w którym kierunku jedzie. To ekstremalne warunki off-roadowe.
Także Rafał Płuciennik nie krył niedosytu po zakończonym rajdzie. "Dzisiejsze odcinki były znacznie bardziej rozjechane i śliskie. Trudniej było utrzymać auto na szlaku" - komentował. Dodaje, że ilość przeszkód mnożyła się z minuty na minutę. Ich samochód wypadł nawet z trasy przez co duet utracił kilkadziesiąt cennych sekund. "Takie trasy trzeba lubić. My lepiej czujemy się na szybkich, szutrowych nawierzchniach" - komentuje Płuciennik.
 

Podobnie rajd opisuje Piotr Zelt, któremu w sobotę jechało się znacznie lepiej. "Wczoraj z przejazdu na przejazd zwiększaliśmy tempo, dziś - oprócz ostatniego odcinka specjalnego, na którym wykręciliśmy świetny czas - było wręcz odwrotnie". Po całonocnych opadach teren "nabrał" wody przez co warunki były dramatycznie trudne. "To bardziej przypominało ślizganie się po błocie niż jazdę samochodem" - przyznaje Zelt. Duet wypadł nawet z trasy, ale mógł liczyć na pomoc innych kierowców. Potem zawodnicy sami udzielali pomocy innej załodze. Ostatecznie Zelt i Kujawa utknęli w kolumnie samochodów tonących w błocie. To wszystko złożyło się na dużą stratę, której nie sposób było odrobić.
 

Ostatecznie jednak rajd w Dobczycach RMF4rt może uznać za udany. W bardzo trudnych warunkach wszystkie załogi samochodowe dojechały do mety, a sztuka ta nie wszystkim ekipom się udała.

W celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w ramach naszego serwisu stosujemy pliki cookies. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Jeśli nie wyrażają Państwo zgody, uprzejmie prosimy o dokonanie stosownych zmian w ustawieniach przeglądarki internetowej. Więcej w Polityce Prywatności