11.09.2016

WSZECHSTRONNY SPRAWDZIAN

11.09.2016
 

Uroczysty start w centrum Nowego Sącza, różnorodne próby, malownicza trasa dojazdowa – to wszystko czekało na zawodników podczas IX eliminacji Mistrzostw Polski i Pucharu Polski Enduro. Choć od dłuższego czasu w okolicy świeciło słońce, nie brakowało również trudnych, błotnistych fragmentów trasy.
 

Tradycją zawodów rozgrywanych w Nowym Sączu jest uroczysty start na rynku. O oprawę dbają też władze miasta, pojawił się Prezydent Nowego Sącza. Po honorach na rynku na zawodników czekała licząca około 40 km pętla, pokonywana kilkukrotnie (zależnie od klasy). Poprowadzono ją wzdłuż Dunajca i Popradu. Kierowcy nie mieli jednak czasu na podziwianie pięknych widoków, bo poza nawigacją na odcinku dojazdowym, musieli skupiać się na Próbach Sportowych (PS).
 

Próba Cross sprawdzała umiejętność szybkiej jazdy. Wytyczona trasa okazała się dość kręta, ale na tyle szeroka, że można było obserwować wyprzedzających się zawodników. Niewielkie zjazdy i podjazdy oraz krótkie błotne przeprawy nie stanowiły dużej przeszkody dla kierowców. Ze względu na pozrywane w wielu miejscach taśmy sędziowie zadecydowali jednak o niezaliczaniu do końcowego wyniku pierwszego przejazdu próby Cross. Trzeba jednak przyznać, że do oznaczenia trasy użyto naprawdę wielu kilometrów taśmy i cały czas sędziowie uwijali się, naprawiając uszkodzenia. Wszystkie przejazdy wygrał tu Adam Tomiczek jadący motocyklem KTM.
 

Nieco mniej zawodników rywalizowało na próbie Extreme (nie wjeżdżały tam quady i niektóre klasy motocyklowe). Pierwszy przejazd tego odcinka został potraktowany jako zapoznawczy (bez pomiaru czasu), ale potem już toczyła się tu ostra rywalizacja. Nie było co prawda tak dramatycznych momentów jak w ubiegłym roku (wystarczy przypomnieć zjazd z trawiastego, śliskiego wzniesienia na końcu którego drogę częściowo zagradzało drzewo), ale duże różnice wysokości, oznaczające strome i długie zjazdy i podjazdy sprawiały, że odcinek robił wrażenie. Na pewno nie pomagała kilkukrotna zmiana nawierzchni – były zarówno pokryte błotem kamienie, szuter, jak i trawiaste fragmenty. Zwycięstwami na poszczególnych przejazdach podzieliło się kilku kierowców.
 

Ostatnia próba to wszechstronny sprawdzian Enduro, gdzie zawodnicy musieli zmierzyć się ze zmiennymi warunkami na trasie. Tu również na listę tryumfatorów wpisało się kilku zawodników, ale znowu najczęściej powtarzało się nazwisko Tomiczek.
 

Regulamin cyklu rozgrywek enduro jest tak skonstruowany, że walka w całym sezonie toczy się niemal do ostatniego metra i nawet zawodnicy, którzy wygrali do tej pory wszystkie eliminacje (!) muszą stawić się jutro na starcie.
 

W klasie E1 sobotnią część rajdu (czyli IX eliminację MP) wygrał Maciej Giemza. Niespełna 18-letni zawodnik przewodzi tegorocznej stawce rozgrywek. Paweł Szymkowski (E2/E3) zgromadził komplet zwycięstw w sezonie (!) i do końcowego tryumfu brakuje mu tylko startu w niedzielnej eliminacji.
 

Wśród najmłodszych uczestników (klasa Junior 50) tryumfował Mateusz Fuczik, ale lepszą sytuację punktową ma Aleksander Bracik. Rewelacyjnie jadący Adam Tomiczek debiutował w klasie Junior i nie ma szansy na dobry wynik w skali sezonu. Na czele tabeli znaleźć można Kamila Szutę.
 

Sebastian Krywult (klasa Masters) przystąpił do rywalizacji z kompletem zwycięstw i nie zmieniło się to po sobotnich odcinkach. Jemu również do końcowego sukcesu wystarczy już tylko start w ostatniej eliminacji. Wśród quadowców najlepszym wynikiem popisał się Paweł Samek i w niedzielę będziemy obserwować ciekawe zmagania o tytuł mistrza.
 

Oprócz zawodników rywalizujących w ramach Mistrzostw Polski Enduro rozegrano Puchar Polski Enduro (zawodnicy bez licencji lub legitymujący się dokumentem niższej rangi) oraz środkowoeuropejski Puchar MACEC. W Nowym Sącza pojawił się gość ze Słowacji – Radek Bohuslav.
 

W niedzielę start zaplanowano na godzinę 9.00 bezpośrednio z paddoku na Romanowskiego 6 (parking za restauracją i hotelem Panorama). Zakończenie rajdu około 14.30.
 

Aby obserwować zmagania zawodników na trasie czy na próbach specjalnych, nie potrzeba  biletów, ani samochodu terenowego – do prób wszędzie łatwo dotrzeć drogami asfaltowymi, ostatnie metry pokonując pieszo.
 

info. prasowa i fot.: Grupa 4x4

W celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w ramach naszego serwisu stosujemy pliki cookies. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Jeśli nie wyrażają Państwo zgody, uprzejmie prosimy o dokonanie stosownych zmian w ustawieniach przeglądarki internetowej. Więcej w Polityce Prywatności